Pod względem liczby sprzedanych mieszkań na deweloperskim rynku pierwotnym mijający rok będzie rekordowy. W roku 2015 roku jest zaś szansa na powtórzenie tego wyniku. Eksperci spodziewają się stopniowo rosnącej podaży i nieco mniejszego popytu. Sytuacji nie powinien pogorszyć wymóg 10-procentowego wkładu własnego, a pomocny ma być program Mieszkanie dla Młodych.

Wiele wskazuje na to, że ten rok pod względem liczby mieszkań sprzedanych na rynku pierwotnym w Polsce będzie rekordowy. Z całą pewnością jesteśmy w górnej fazie cyklu, jeśli chodzi o popyt, za którym idzie podaż wraz z mieszkaniami wprowadzonymi do sprzedaży. Mamy już za sobą moment równowagi, czyli zrównoważenia liczby sprzedanych lokali i wprowadzanych w danym okresie na rynek, ale wciąż jesteśmy bardzo blisko tego punktu.

Według Głównego Urzędu Statystycznego po trzech kwartałach 2014 r. w całym kraju oddano do użytku 100 138 mieszkań, czyli o 1,9% mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Wydano też przeszło 120 000 pozwoleń na budowę, czyli o 14,8% więcej niż w analogicznym okresie 2013 roku, kiedy to odnotowano spadek o nieco ponad 18%. Wzrosła również (do ponad 114 500, czyli o 17%) liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto, wobec spadku przed rokiem o 16,2%.

Kolejny rok pod względem sprzedażowym powinien być równie dobry. Nie należy spodziewać się ani załamania sprzedaży, ani gwałtownej hossy.

Wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli spokojny, dobry rok sprzedażowy z powoli rosnącą podażą. Mamy przygotowane do wprowadzania na rynek nowe projekty deweloperów, którzy wcześniej przetestowali bardzo różne realizacje, jeśli chodzi o segmentację, lokalizację, odbiorców itp. oraz takich, którzy wychodzili z Warszawy jako swojego pierwszego rynku na zewnątrz z sukcesem.

Po stronie popytowej uruchomiły się wszystkie grupy: od najniższej, która kwalifikuje się do programu Mieszanie dla Młodych, po inwestorów, który lokują w mieszkania oszczędności i kapitał.

Od stycznia, na skutek rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego, wzrasta wymagany przez banki wkład własny podczas ubiegania się o kredyt hipoteczny – do 10%. Nie powinno to jednak przełożyć się na zmniejszenie popytu.

Sposób wdrażania rekomendacji był znany od dawna, więc wydaje się, że mamy do czynienia z zaakceptowanym przez wszystkie strony popytu i podaży faktem. Już w bieżącym roku bardzo trudno było uzyskać kredyt, mając tylko 5% wkładu własnego. 10% jest racjonalnym wymaganiem i nie ma najmniejszych wątpliwości, że to dobra rekomendacja.

Program MdM pomoże nabywcom, którzy najbardziej odczują zwiększenie wkładu własnego podczas zaciągania kredytu. Teraz w Warszawie kwalifikują się do niego mieszkania, których cena nie przekracza 6583,1 zł za metr kwadratowy.

Mamy grupę osób, których nie stać na inną nieruchomość niż ta, która jest poniżej limitu. MdM rozwiązuje niejako ten problem. Jeżeli takie było założenie programu, to chylę czoła, bo tak to właśnie zadziała. Grupa, która zostanie najbardziej uderzona większym wkładem własnym, uzyska wsparcie i to nie hipotetyczne, lecz rzeczywiste, w momencie kupowania mieszkania.

Program powinien nadal wspierać sprzedaż, zwłaszcza jeśli limity będą rosły. W takiej sytuacji możliwa jest powtórka wyniku ponad 16 000 sprzedanych mieszkań na rynku warszawskim.

Rynek  krajowy ma za sobą bardzo trudny moment po kryzysie 2009 roku. Przetrwały go przedsiębiorstwa doświadczone, które dzisiaj zachowują się bardzo spokojnie.

Wydaje się, że mamy teraz najlepszą fazę na rynku, który jest przecież cykliczny, jesteśmy teraz w górnych limitach popytowych. Jak zwykle najciekawsze jest to, jak długo potrwa dobry okres. Bo to, że popyt nie będzie tylko rosnąć, jest pewne.

Źródło: Administrator24.info

Spread the word. Share this post!